Podstawowe narzędzie ucznia liceum
photoleft(71) ?> Zastanawiając się nad tym, jakie jest podstawowe narzędzie pracy ucznia liceum doszedłem do wniosku, że nie jest nim ani długopis, ani nic z tych rzeczy, ale jest nim - kalendarz :]
We współczesnym liceum, gdzie codziennie mam średnio około 6-7 godzin lekcyjnych, podzielonych na 16 przedmiotów, z których kiedyś wiedzę sprawdzić trzeba kalendarz jest nieodzownym narzędziem każdego ucznia.
Może nie zarysowywuje się to wyraźnie w środku semestru, jednakże w okresie przedklasyfikacyjnym trochę niepoważne jest nie stosowanie kalendarza lub jakiejś podobnej formy organizacji czasu.
W zeszłym tygodniu miałem 3 sprawdziany i dwie kartkówki, w obecnym są to 3 sprawdziany, 1 kartkówka oraz 2 zaległe sprawdziany, przeniesione z powodu nieobecności nauczyciela lub mojej (Sejmik VIII-LO).
Jednakże formy testowe to nie wszystko, bo do tego dochodzi czytanie lektur (lub opracowań w niektórych przypadkach), robienie prac domowych, prezentacji, "ciągnięcie" ocen z odpowiedzi ustnych itd.
Wobec tego wszystkiego niepoważne jest próbować ogarnąć to wszystko "w pamięci", skoro mamy dostępnych całkiem sporo narzędzi, które to zadanie mogą nam ułatwić.
Osobiście do mojego osobistego kalendarza trafiają wszystkie sprawdziany, które nauczyciel ogłosi danego dnia. Często wybiegają one w przyszłość na 2-3 tygodnie.
Jeśli chodzi o planowanie któtkoterminowe to jestem zwolennikiem planowania tygodniowego, lub dokładniej - dwudniowego. Tygodniowe planowanie wykorzystuje planując w weekend "rozkład sił" na poszczególne sprawdziany, natomiast dwudniowe jeśli chodzi o prace pisemne oraz kartkówki i odpowiedzi ustne.
Tygodniowe planowanie sprawdzianów pozwala mi na podzielenie nauki na kilka dni, czyli np. na pięc dni przed sprawdzianem przygotowuje materiały do nauki (typu np. zestawienie słówek na niemiecki) natomiast właściwa nauka następuje na dwa i jeden dzień przed sprawdzianem.
System ten sprawdza się dość dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o niemiecki ;)
Planowanie dwudniowe bardzo dobrze sprawdza się natomiast do przedmiotów humanistycznych typu historia - tutaj wystarczy dwa dni wcześniej przejrzeć materiał i dzień przed przeczytać i nauczyć się kilku dat. System w moim przypadku dość skuteczny.
Jeśli chodzi natomiast o rzeczy długoterminowe typu prezentacje (np. mam prezentacje na styczeń zadaną we wrześniu lub październiku) to zazwyczaj przypomnienie o danej rzeczy trafia na dwa-trzy tygodnie przed terminem jej prezentacji. Jeśli chodzi o prezentacje to jestem zwolennikiem tworzenia ich przez kilka dni, nigdy w jednym, ponieważ daje nam to trochę dystansu do naszego "dzieła" i pozwala dostrzec błędy i mniej ciekawe miejsca w celu ich eliminacji.
Tak wygląda pokrótce mój sposób planowania, jeśli chodzi o szkołę :]