To jest tylko miniblog - zobacz oficjalny blog autora

"Jasne błękitne okna"

13 stycznia 2007 | Permalink

Jak w prawie każdy piątek, wybrałem się do kina. Na "Jasne błękitne okna" zdecydowałem się w sumie spontanicznie, zaraz po wejściu, głównie dlatego, że film właśnie kilka minut wcześniej się zaczął (przegapiłem zwiastuny, ale na część właściwą się nie śpóźniłem).

Przyznam, że jest to niecodzienny film. Ciekawy, wciągający i lekko nieprzewidywalny. Opowiada o przyjaźni, o marzeniach i planach, o wspomnieniach, o życiu w różnych jego odcieniach, o śmierci i o nadziei, używając ciekawych, wyrazistych postaci oraz przeplatanki teraźniejszości i wspomnień głównych bohaterek.
I choć porusza często cieżkie problemu, to jednak człowiek nie czuje przygnębiony ani zrezygnowany, a nawet może znaleźć w nim miejsce na uśmiech.
Warto obejrzeć ten film.