Krytyka krytyków
Przyznam się, że choć bardzo lubię czytać Dziennik, to strasznie denerwuje mnie dodatek "7 dni", konkretnie dział w którym krytyk filmowy wypowiada się na temat aktualności filmowych.
Najbardziej drażni mnie, że krytycy Dziennika pewnie większości filmów nawet nie widzieli, a się wypowiadają.
Przykład? Film "Deja vu": pani krytyk opisuje jak to główny bohater "ma szczególny dar - widzi przyszłe wydarzenia". Dla osób, które tego filmu nie oglądały powiem, że bohater wcale nie ma szczególnego daru i wcale nie widzi przyszłych wydarzeń. Wręcz przeciwnie - bohater ogląda przeszłość przy użyciu urządzenia.
Dlatego już nie czytam wypowiedzi krytyków Dziennika - stali się oni dla mnie raz, że niewiarygodni (takie grube błędy popełniać, wstyd!), a dwa - mają całkiem inne gusta filmowe niż ja, a o gustach się nie rozmawia.